Ani morze, ani góry
Łódź jest w środku. Fronty przechodzą, nic ich nie zatrzymuje. Zimą suche mrozy. Latem upał bez morskiej przerwy. Wiatru mniej niż w Gdyni, więc odczuwalna latem bywa duszna, a zimą „po prostu zimno”, bez tej ostrości od zatoki.
Dawny przemysł zostawił zwartą zabudowę. Piotrkowska w południe piecze mocniej niż termometr na lotnisku. Parki (Źródliska, Poniatowskiego) trochę ratują, ale między kamienicami i tak stoi ciepło.
Średnia roczna jest zbliżona do Warszawy. Różnica jest w nocy: mniej betonu na obrzeżach, więc Bałuty i Retkinia stygną szybciej niż ścisłe centrum.
Opady i smog
Opadów umiarkowanie, około 550-600 mm. Śnieg w centrum topnieje szybciej niż na Bałutach. Burze jak wszędzie na nizinie: popołudnie, krótko, mocno.
Zimą, przy wyżu, jakość powietrza bywa kiepska. Nie tak głośno jak w Krakowie, ale AQI i tak warto sprawdzić przed biegiem.
Żywe stopnie: Łódź.
Pory roku
Zima: mróz albo szaruga, śnieg w centrum krótko. Lato: upał między kamienicami, burze popołudniowe. Wiosna i jesień skaczą jak wszędzie na nizinie. Łódź.
Jak się ubrać na Piotrkowskiej
Południe między kamienicami piecze mocniej niż lotnisko. Kratka cienia, woda, cienka koszula. Bałuty i Retkinia stygną nocą szybciej: bluza do wieczora. Zimą suche mrozy, bez morskiego bufora. Smog bywa, tylko ciszej niż w Krakowie.
Nie ma gór ani morza, które by zatrzymały front. Warstwy i godzinówka.