Ten URL kiedyś udawał kalendarz 2026
Były w nim dekady marca, „Wielkanoc 5-12 kwietnia” i liczby dni upalnych w maju. Tego nie umiemy. Zostawiamy adres, żeby nie robić 404. Treść jest o pogodzie, która naprawdę decyduje na grządce.
Co liczyć, zamiast daty z bloga
Temperatura gleby, nie powietrza na balkonie. Rano 8°C w cieniu nie znaczy, że ziemia na działce już chce nasiona. Termometr glebowy jest tańszy niż zmarnowany siew.
Przymrozki: w Polsce kwiecień i początek maja regularnie kłamią. Ogórki i pomidory po „zimnych ogrodnikach” to tradycja z powodu klimatu, nie folkloru. Godzinówka na 5 dni plus minimum nocne. Jeśli model sypie 1°C o 5:00, agrowłóknina, nie nadzieja.
Opad: 2 mm mżawki nie zepsuje. 25 mm w godzinę po siewie zasklepi glebę albo wypłucze nasiona. Radar w dniu D, nie ikona deszczu na przyszły wtorek.
Wiatr: suszy grządki na Wielkopolsce szybciej niż w Krakowie. Poznań i Lublin to inny rytm wilgoci.
Regionalnie
Zachód i Zielona Góra: sezon startuje wcześniej. Podlasie i Białystok: trzymaj się, noce zimne. Góry i Podkarpacie: burze, fen, przymrozek w kotlinie. Wybrzeże: chłodne, mokre, wiatr.
Profesjonalne gospodarstwo i tak ma IUNG, IMGW, własną stację. Działkowiec ma kartę na Pogoda.city i okno. Nie mieszaj tych dwóch światów w jednym „kalendarzu rolnika z internetu”.