Najpierw, po co Ci pogoda

Jeśli chcesz wiedzieć, czy brać parasol i czapkę, nie potrzebujesz 12 warstw radarowych. Jeśli jedziesz w Tatry pod burzę, potrzebujesz radaru i ostrzeżeń, nie asystenta ubioru. Mieszanie tego w jednej apce zwykle kończy się reklamą pod temperaturą albo paywallem.

Ten tekst kiedyś udawał „ranking TOP 10 2026” z ocenami, w którym my byliśmy na pierwszym miejscu. To był kiepski pomysł. Zostawiamy adres URL, treść jest o podziale roboty.

Co otwierać do czego

Pogoda.city: temperatura, odczuwalna, wiatr, AQI, jedna rada ubioru, ikona w Chrome. Bez reklam. Bez radaru. Dane z OpenWeatherMap i Open-Meteo, nie własny model.

IMGW: ostrzeżenia, hydrologia, radar, komunikaty. Oficjalne źródło, gdy jest źle.

Windy: mapy wiatru, fale, porównanie modeli. Dla żagli, gór, lotów. Dla kawy rano bywa za dużo.

YR.no (Meteorologisk institutt): czyste meteogramy, uczciwa niepewność. Dobry, gdy chcesz zobaczyć, czy modele się zgadzają.

RainViewer / radar IMGW: „czy ta komórka idzie na mnie”. Nie zastępuje modelu na jutro.

AccuWeather i podobne: bywają dokładne, darmowa wersja często krzyczy banerami. Google Weather i Apple Weather: wygodne, bo już są w telefonie. Nie znaczy, że lepsze na burzę.

Jak nie dać się oszukać liczbą

Aplikacje biorą z różnych siatek i stacji. Stopień różnicy między dwiema kartami to norma. „Minutowa precyzja deszczu” wygląda magicznie i sypie się, jak komórka skręci. GPS pomaga, ale centrum miasta i lotnisko to nie to samo.

Porównuj, gdy stawką jest góra albo żagle. Na wyjście do sklepu wystarczy jedna karta plus okno.

Dłużej: kiedy IMGW, a kiedy Pogoda.city. Aplikacja na telefon: Google Play.